Zakładki:
*** Księga Gości ***
Bloxowi przyjaciele :
Bloxy moich mentorów :
Bloxy realnych przyjaciół
Bloxy znajomych :
Książki i inne :
O mnie :
Troszkę muzyki :
Ulubione gazetki :
|
środa, 30 marca 2005
Ja
Hmmm... przez jakiś czas tutaj nie pisałem, nie da się tego ukryć, prawda? Natomiast nie zamierzam tego zmieniać, a co :p Może kiedyś, w niedalekiej przyszłości nastąpi reaktywacja bloga? Tego sam jeszcze nie wiem... Nie będę się rozpisywał, bo po co? Zamieszcxze tylko kilka zdjęć i zmykam.
sobota, 18 września 2004
THE END
Długo się
namyślałem przed napisaniem owego postu. Ale i na mnie przyszedł czas. Moje bloxowe notki nie dorównują już tym sprzed kilku tygodni. To już nie ta sama merytoryka, nie ta sama jakość. Ekstremum
moich możliwości juz dawno minęło. Może być to spowodowane tym, iż rok szkolny się zaczął, albo po prostu bloxowym znudzoniem, bądź ... no właśnie czym ??? Jeżeli sam nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, to czy ktoś inny może na nie udzielić odpowiedzi ??? Cieszę się, iż ktoś mnie tutaj docenił i mimo młodego wieku dostałem się do top 6. Ale nie to jest najważniejsze! Poznałem przecież tutaj wielu ludzi, którzy są dla mnie w pewien sposób autorytetami, niedoścignionymi wzorcami... Jestem
szczęśliwy iż mogłem z nimi wymieniać poglądy na wiele nurtujących mnie tematów... Dziękuję za owocną i miłą współpracę;) Niektórzy mogą to traktować jako lizodupstwo i próżność, a ja i tak mam to gdzieś... Oczywiście zwieńczenie bloxowego życia nie znaczy, że nie będę funkcjonował na innych blogach. Co to to nie! Już wy się o to nie martwcie:> Jeżeli znajdę chwilkę wolnego czasu, to
będę Was czytał. A przynajmniej tych których mam w zakładkach, plus parę innych osobników, no i może jakiś mołody geniusz się znajdzie;) Jeżeli kogoś przegapiłem to
przepraszam za moją niewiedzę, niedbalstwo oraz roztrzepanie... Jak będę na teenie wawki, Krawowa, bądź Olsztyna to wpadne do Was
:> A jeżeli Wy będziecie w okolicach Katowic to też piszcie... Specjalne podziękowania śle do p. popers. Niektórzy wiedzą któż to jest, a inni nie i niech tak pozostanie :p Nie żegnam się z każdym z osobna, gdyż zajmie to dużo miejsca, a po za tym nie ma się po co żegnać :> W końcu ja nie umieram, prawda :p Zawieszam tylko
działalność bloxową na czas nieokreślony, czyli na wieczność...
Bloxa nie będę usuwał, na razie...
dziękuje za uwagę
THE END
piątek, 17 września 2004
Dura lex, sed lex
Dziś zaczyna się weekend. Czas wolny od pracy fizycznej i nauki. Ale mniejsza z tym. Dzisiaj pora na
przemyślenia. Nie było ich od dawien dawna, wiec czas to zmienić...
Ostatnio w moim znienawidzonym telewizorku
oglądałem świetny program o
dźwięcznym tytule "Śledczak". Film traktuje o życiu aresztantów w jednym z polskich placówkek więziennych. Dodajmy, iż warunki w tym przybytku
śmierci i cierpienia są, jak by to delikatnie powiedzieć niehumanitarne... Widoczne jest tam
przekłamanie, co do tego czym karmią nas władze, a czym jest "prawda"* i życie za kratami. Teraz po krótce postaram się przekazać wam racje stron: więźniów i strażników: Klawisze jak to klawisze, nie przejmują się podopiecznymi. Ich główne zajęcia to: pilnowanie, straszenie, karmienie i inne takie... Więźniowie są pokrzywdzeni przez prawo. Oni już nie żyją, tylko wegetują. A warunki życiowe
więźniów są ograniczone do niezbędnego minimum. W dokumencie są zamieszczone wypowiedzi byłych więźniów, a mówią oni o tym, iż byli bici na każdym kroku, nikt nie przejmował się ich zdrowiem. Lekarze jeżeli byli, to tylko po to by zaświadczyć czy skazaniec żyje, staje się roślinką, czy już umiera... Oczywiście dwie strony mają subiektywny stosunek do sprawy, więc kto ma być tym
obiektywistą? Na pewno nie ja... Jeszcze wczoraj byłem "za więźniami", ale czy tak na
prawdę możemy być pewni, czy nie kolorują
rzeczywistości?
A tak w ogóle to po co mieliby to robić? Wspomnę jeszcze, że materiały do "Śledczaka" były przygotowywane w jednej placówce (bodajże Piotrkowie Trybunalskim). Więc czy to nie margines? Może... No cóż, podsumuje to tak: "to jest Polska, a tu może
się zdarzyć wszystko"
* no właśnie, czym jest prawda???
środa, 15 września 2004
Zmiany...
Dzisiaj doznałem kolejnego genialnego przebłysku mądrości. Tym razem naszła mnie chęć zmiany stronki głównej bloxowiska. Niektórym może się wydać dość dziwny, dla innych interesujący, a
jeszcze inni oleją go od góry do dołu. Mam nadzieje, iż baza główna
tutaj zajrzy. A oto ów koncept:
1.
Listę top 50 na razie zostawić, gdyż podobno w
poniedziałek ma mieć miejsce nowa odsłona nju list.
2.
Stworzyć nową listę, na której swój głos będą mogli oddawać tylko
bloxowicze. Ów lista może być w formie sondy, na której można będzie oddać
tylko jeden głos na tydzień. Z jednego nr IP oczywiście ;p Bądź każdy mógłby głosować na 10, jego zdaniem, najlepszych bloxów. Tym samym
moglibyśmy tworzyć własną
listę top 50...
3. Nowości poprawione, więc nie ma co zmieniać...
4.
Polecane czynią tylko zamieszanie na bloxowisku. Robią reklamę blogom
mało ciekawym (tu mam na myśli jaskinie i pseudojaskinie :/ Kto tak w
ogole je czytał ?). Te bloxy które są w ów tabelce najprawdopodobniej
wlecą na top 50 i wylecą z niej, jak tylko zejdą z poleconych :/ Polecone więc wywalić, a na miejsce tej rubryczki dać nową, o nazwie "notka dnia". Nazwa chyba mówi sama za siebie, prawda. Oczywiście notkę wybiera Baza Główna...
5.
Zmiana kolorystyki też by się przydała. Te szare i żółte kolorki są
dość upierdliwe i niepasujące do ogółu. A może to po prostu tylko
znudzenie ów kolorystyką??? Może, ale paletę kolorów i tak trzeba zmienić!
No to właściwie wszystko... Chyba, że macie własne pomysły? Jak tak to pisać, na pewno zostanie to zauważone przez tOma i reszte Bazy Głównej;)
Spać :/
O jessssu... Spałem dzisiaj tylko 3 godziny... Nie ma to jak liceum... Ciekawe jak będzie na studiach:/ Wtedy to ja o spaniu mogę zapomnieć:/ Tylko jak ja będę życ? A może stanę się wtedy tylko roślinką...
wtorek, 14 września 2004
Wpadka...
Witam was w kolejnym nudnawy dniu roku szkolnego.
Uczę się i uczę i postanawiam, iż będę pisał tylko rano, bądź późno w nocy. Oczywiście rano musze
wstać "troszkę" wcześniej, by napisać dłuższą notkę. Ale nic to! W końcu mogę się poświęcić i nie pisać w ogóle:p Więc dzisiajsza nota nie będzie szczytem moich szczytów...* A dziś będzie o ... a bo ja wiem o czym będzie :/
*zastanawianie się*
*5 min później - ooo już mam :>*
Dnia wczorajszego w pewnej audycji radiowej puszczona została recenzja pewnego filmu. W pewnym momencie pada taki cytat: "w filmie gra bardzo przystojny i sexi aktor - Will Smith" Oczywiście nie byłoby to dziwne, gdyby ów lektorem była spikerka ... Czyli kolejna wpadka? A może pan jest innej orientacji? Niee, daje
stówę że to była wpadka, gdyż 1 godzinkę wcześniej taki sam tekst został wymawiany przez pewną panią... Pewnie myślicie że się czepiam, ja za czepialstwo
uważam znalezienie drobnych niedociągnieć w filmach, np. "pan Leoś w filmie Tytanic używał ołówka sześciokątnego, a w tamtych czasach używało się tylko okrągłych..." Albo jakoś tak, możliwa jest dowolna kombinacji szyku ;) Jesssu, to już nie
jest czepialstwo, tylko pewien stopień fanatyzmu... A czy wy znacie
jakieś wpadki dotyczące filmów, relacji sportowych, bądź czegokolwiek związanego z mediami? Jeżeli tak to do komentów i pisać!
* skromny jestem, prawda :>
poniedziałek, 13 września 2004
Nowe fronty
No i
jesteś
znów... Pewnie
niektórych to zmartwi, ale pożyje jeszcze
trochę na tym bloxie :p Ale porzućmy ten nieprzyjemny temat, bo się
zacznę jeszcze
zastanawiać nad paroma rzeczami... Zostawmy też na razie kwestie alkoholu, bo to męczące jest ciutke...
Da się
wyczuć, iż wiele bloxujących osób spotyka
się ze
sobą w
świecie realnym.
Oczywiście
wydzielają
się dwa fronty: Kraków i Warszawa. Kto wygrywa w
ilości
spotkań, frekwencji,
litrów wypitego piwa i godzin plotek i ploteczek ??? Może się
ktoś wypowie na ten temat... Ogłaszam więc wobec wszystkich
wstępujących na tego bloxa blogerów, iż nowy front
naciera z pełna parą. Jeżeli miejsce pierwsze i drugie jest jeszcze nie rozstrzygnięte, to wiadome jest iż miejsce trzecie zajmuje front Dąbrowa Górnicza / Olsztyn :p Ja już
się postaram, by Warmia ze Śląskiem wpadła na
najwyższe podium :D A tak po za tym, to
wypadnę tam do was do wawki i Krakowa* , tylko rodzice muszą mnie przestać
traktować jak małe bobo, co to jeszcze nie dorosło do tego, by pic kaffffkę :/ No i
oczywiście muszę
sobie
znaleźć
troszkę więcej czasu wolnego...
*ale i tak pierwszy w kolejce jest Olsztyn z okolicami :p
No właśnie, czy ja mówiłem o jakims spotkaniu? Chyba nie :p To czas poprawić ten maciupki błąd i napisać... Wczorajszego dnia, 12 wrzesnia w mieście Katowice odbyło się spotkanie bloxerów, a dokładniej mnie i pana bojarowskiego :> Oczywiście nie zabrakło wszędobylskiego Nesquicka ;) Ale czegoś brakowało... A czego? Oczywiście więcej ludu by się przydało! Następnym razem trzeba sciągnąć więcej blogerów. Tym razem , jak ja pojadę do Olsztyna, pewnie zwali się masa ufoludów;) *autor nie ma czasu na rozpisywanie się, gdyż za chwil parę ma pociąg do szkółki. Za to wieczorem będzie miał troszke więcej wolnego czasu*
sobota, 11 września 2004
Lekcje integracyjne ;)
Nauczycieli mamy za sobą, więc czas na licealistów, czyli mnie też. Ale wszystko od początku.
Po pierwszym dniu szkoły wszyscy wydawali się typowymi kujonami. Nic bardziej mylnego! Większość z nich to nie ciche wody, tylko rwące rzeki. Gimnazjum to jednak inny swiat. Każdy dba o
siebie, nie zważa na innych. W liceum
będziemy (chyba ;))
się
uczyć pracy w zespole, dbać o partnerów z którymi
przyjdzie nam
pracować... Ale nic to, najważniejsza jest przecież integracja. A my się szybko integrujemy, oj szybko... * Pierwsza lekcja integracyjna: dzień: 3 września czas: pozalekcyjny temat: poznanie się miejsce: bar C****, w mieście Będzin ilość osób: 6 (:/) no i co by tu
opisywać...
Piliśmy,
słuchaliśmy muzyki z szafy grającej no i oczywiście
gadaliśmy na tematy różniaste. nie bede ich na razie zdradzał, gdyż nie chcę deprawować
młodzieży polskiej;) No i co dalej? Lekcji integracyjnych na razie było 4. Za każdym razem zmieniało się miejsce pobytu, ale ilość osób uczestniczących wzrastała, co jest ogromnym plusem. Ale ilość lekcji systematycznie będą malała, gdyż nauka dla mnie jest najważniejsza... A poprzeczka zawisła na niebotycznych wysokościach. Muszę
się szybko wziąść do pracy, bo
zostanę daleko w tyle za innymi. Na razie trzeba
się
wyszumieć, po to by później nie stało się tak, że nie
będę miał czasu na
naukę...** Teraz zaczyna
się pogoń za jak najlepszymi ocenami. Powoli tez inicjują się przygotowania do maturki:/ A "nowa" matura nie jest łatwiejsza w porównaniu do "starej". Więc trzeba się brać do pracy już teraz, bo mam ambitniejsze plany niż układanie kostki na ulicy :p To już będę po woli
kończył bo
się rozpisałem. Teraz
idę sobie pisać notki na
następny tydzień, by nie zostawiać gigantycznej wyrwy w kalendarzu ;)***
* Kurcze, robię z siebie alkoholika :/ ** A teraz kujona ;( *** A na koniec zadufanego w sobie bloxera :/
The End
Coś ostatnio mocno przynudzam :/
czwartek, 09 września 2004
Bloxowa abstynencja
HA! Jestem po 4 dniowej bloxowej abstynencji. Oczywiście blogowej nie znaczy komputerowej;) Ale czy 5 minutowe, poranne wejście na komputer, tylko po to by
posłuchać troszkę głośniej muzyki można nazwać przyjemnością??? Chyba nie :/ Trudno, ale ja nie z tego powodu tutaj jestem :D
Od razu mówię, iż czasu mi brak:/ Postaram
się
coś napisać jutro i nie będzie to tylko parę wersów tekstu, oj nie będzie. Musicie się
przegotować na cały referacik ;) A mój genialny brak czasu jest związany z integracją klasową ;) Czyli preacher ma jak zawsze racje. Oczywiście do tego dochodzi masa zajęć związanych za lekcjami, co samo w sobie jest bardzo zajmujące i mózgożerne. Na razie w klasie panuje bardzo luźna atmosfera, już niektórzy pokazują swoją drugą twarz, ale wszystko okaże
się na wycieczce integracyjnej. Juz nie mogę
się
doczekać :D No to
kończę, bo zaraz pociąg mi uciekanie;/
I takie małe ostrzeżenie na przyszłość: nektarynki, jogurciki i kawka to nie jest dobry pomysł na podwieczorek...
sobota, 04 września 2004
Nie jestem ;)
Tak, nie jestem gayem. A tamto kłamstewko miło na celu uświadomić, jak każdy może z łatwością oszukiwać na bloxie. Jak każdy może tworzyć swój nierealny świat...
A może jedruch nie
ma swojej żonki, a jej wyobrażenie to tylko jego koleżanka, przyjaciółka,
która jest nie do zdobycia. A on
próbuje być z nią chociaż na bloxie? A może preacher to staruszek,
który udaje studenta, po to by się odmłodzić o
paredziesiąt lat? A Jolinda to wariatka,
która pisze bloga po to, by się wypowiedzieć na tematy, które kłębią
się w jej chorej główce?
Sam pisze
prawdę i oczekuje tego po innych. Więc wpadłem we własne sidła? Może, ale nie mogę tego ocenić na 100% Nikt nie może. Prawda zależy tylko od piszącego, czyli od nas. Nikt na to nie wpływa pośrednio.
A wracając do postu z 24 sierpnia. Ta notka to miała być
próba, gdyż chciałem zobaczyć czy ludzie uwierzą w największą
bzdurę jaka tylko może być;) Uwierzyliście,
wszyscy uwierzyli... Czyli co z tego wynika? To, iż każdy może pisać co mu przyniesie
ślina na język i będzie to uznane za
prawdę:/ Smutne? Czy ja wiem. Można w ten
sposób odizolować
się od świata, być może poczuć
się dowartościowanym. Ale jakim kosztem... kłamstwo to okropna rzecz.
Czyli co ??? Każdy kręci, oszukuje i pierdoli trzy po trzy? Wydaje mi się, że nie każdy, ale to już tylko takie moje gdybania :>
Notka w założeniu miała być o wiele dłuższa i miła się pojawić
troszkę wcześniej. Ale jako iż mam własne, dodajmy nikomu nie znane (nawet mnie) plany na dni powszednie, to pisze teraz. A tymczasem ide spać, jak wstane będzie kolejna nota :> Czekajcie, bo warto :P
(autor bloga zastanawia się nad opublikowaniem notki :/ Chyba jej jednak ie zamieści :/)
|